Dlaczego warto regularnie prać tapicerkę meblową?

Dlaczego warto regularnie prać tapicerkę meblową?
Tapicerowane meble to nie tylko element wystroju wnętrza, ale także codziennie używane przedmioty, które z czasem zbierają kurz, roztocza i zabrudzenia. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że nawet pozornie czysta tapicerka może skrywać duże ilości alergenów i bakterii. Regularne pranie tapicerki meblowej to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim zdrowia domowników.

Continue reading „Dlaczego warto regularnie prać tapicerkę meblową?”

Pranie tapicerki kompletu wypoczynkowego z tkaniny aquaflock w Warszawie

Aquaflock to tkanina obiciowa o której można od sprzedawcy w sklepie usłyszeć dwie rzeczy:
– to alcantara
– to się nie będzie brudziło

Niestety oba te stwierdzenia są nieprawdziwe, czemu zatem sprzedawcy tak mówią? Continue reading „Pranie tapicerki kompletu wypoczynkowego z tkaniny aquaflock w Warszawie”

Carabu, Aquaflock, Aquaclean i inne tkaniny 'plamoodporne’ – hit czy kit?

Kupując do naszego mieszkania nową kanapę czy krzesła, stajemy zwykle przed wyborem materiału, jakim ten mebel będzie wykończony. Wybór zazwyczaj jest dość szeroki i możemy dość dowolnie zmodyfikować kolorystykę naszego nowego mebla. Możemy także wybrać rodzaj materiału i tutaj pojawia się problem. Przeciętny Kowalski o materiałach obiciowych wie niewiele (no bo i skąd miałby taką niepotrzebną na codzień wiedzę posiadać?), a sprzedawca w sklepie z pewnością dołoży wszelkich starań, by sprzedać nam taką wersję wykończenia, która przyniesie największy zysk sklepowi (a często i samemu sprzedawcy w postaci prowizji od sprzedaży).

W ten oto sposób istnieje spore ryzyko, że damy się namówić na materiał droższy od podstawowego, zachęceni przez sprzedawcę łatwością utrzymania takiego materiału w dobrym stanie. Prym w tej kwestii wiedzie Carabu – polecane przez handlowców jako materiał plamoodporny, niebrudzący się, wręcz odpychający brud. Brzmi wspaniale, ale czy faktycznie tak jest?

Takie materiały jak carabu, aquaflock, aquaclean i wszystkie inne sprzedawane pod hasłem 'plamoodporne’ lub 'łatwozmywalne’, to tkaniny wykazujące właściwości HYDROFOBOWE – to oznacza, że zabrudzenia płynne nie wsiąkają w materiał jak w gąbkę, tylko zostają na jego powierzchni. Są dwie metody, by materiał stał się hydrofobowy – można go zaimpregnować na etapie produkcji (tak się dzieje w przypadku materiałów aqua-clean czy aquaflock), lub dodać do niego włókna które odpychają wodę – np. teflonowe (to z kolei rozwiązanie stosowane w przypadku tkaniny carabu). Brzmi świetnie, w końcu jeśli płyn się nie wchłonie w materiał, to go nie zabrudzi. Niestety nie do końca tak to wygląda

Po pierwsze, jak zawsze kluczową kwestią jest czas. Owszem, herbatka wylana przez nasze dziecko nie wchłonie się od razu w materiał, ale jeśli nie zauważymy tego od razu, to po czasie jednak wsiąknie tworząc trwałą plamę, której już nie usuniemy 'szmatką na sucho’ jak to opowiadał sprzedawca w sklepie.

Po drugie, trwałość impregnatów bywa różna, ale na pewno żaden impregnat nie jest wieczny – z czasem zatem hydrofobowość materiału zacznie spadać, najpierw w miejscach najintensywniej użytkowanych (czyli siedzisko kanapy), z czasem również na oparciach.

Po trzecie, w przypadku carabu hydrofobowość jest dość trwała i tkanina wykazuje takie właściwości nawet 5-7 lat po zakupie, ale to powoduje spory problem przy próbie jej wyprania – jeśli nie przyjmuje wody, to nie przyjmie też wody z chemią piorącą, czyli chemia nie będzie miała możliwości dokładnie wniknąć w zabrudzenia, czyli niektórych nie da się usunąć.

Po czwarte, to czego sprzedawca nigdy Wam nie powie, to jak należy dbać o takie tkaniny – odkurzanie na sucho przynajmniej raz w tygodniu to podstawa, ale gdyby handlowiec o tym powiedział, to nikt by się nie zdecydował na taki materiał. Zamiast tego usłyszysz wielokrotnie, że nic nie trzeba robić, tylko 'przetrzeć szmatką jak coś się wyleje’.

Po piąte, mniej więcej 95% zabrudzeń na meblach to wcale nie są zabrudzenia powstałe w wyniku tego, że coś się wylało. Zasadniczo ludzie niezbyt często wylewają na swoje meble płyny. Zdecydowana większość zabrudzeń to nagromadzony kurz, który WCISKAMY we włókna materiału, to również zabrudzenia WCIERANE (np. małymi rączkami usmarowanymi czekoladą czy dżemem), w końcu to pot (również wcierany w materiał, podczas samego dotykania mebla), sebum, martwy naskórek i cała reszta zabrudzeń, które nie są płynami i pozostają w meblu na dłużej, bo tych nie usuniesz za pomocą szmatki.

W efekcie wybierając takie materiały, stajesz się posiadaczem mebla kupionego w wyższej cenie, niż gdyby kupić kanapę z wykończeniem standardowym, o który trzeba dbać dużo bardziej, niż o tapicerkę standardową, i który na dodatek będzie trudniej doprać, a spora część zabrudzeń będzie niemożliwa do usunięcia. Na dodatek, carabu uwielbia się wycierać i pęka na szwach, więc istnieje spora szansa, że po 4-5 latach użytkowania będziesz mieć w meblu dziury na które pomoże już tylko tapicer. Aquaflock i aquaclean zaś koszmarnie się rozciągają, przez co tworzy się na meblu mnóstwo nieestetycznych załamań i 'falbanek’, których nie było przy nowości.

Oczywiście handlowcy kombinują jak mogą, by Ci wcisnąć droższe wykończenie, dlatego czerwona lampa ostrzegawcza powinna się zapalić przy jakichkolwiek sugestiach o plamoodporności materiału czy odpychaniu zabrudzeń. Te trzy nazwy wymienione w niniejszym artykule to nie wszystko, producenci wymyślają co i raz nowe określenia, więc warto być czujnym i nie dać nabić się w butelkę.

Z perspektywy 5 letniego doświadczenia przy praniu tapicerek meblowych, nigdy nie zdecydowałbym się na zakup mebla z wykończeniem tego typu, i zawsze każdemu to odradzam. To materiały niewdzięczne w użytkowaniu, nietrwale, brudzące się bardzo mocno i bardzo trudne, lub wręcz niemożliwe do doprania.

 

Na zdjęciu ilustrującym ten artykuł kanapa z wykończeniem Carabu, prana na Mokotowie dwa tygodnie temu. Widać wyraźnie nagromadzony na krawędziach brud, który akurat w tym przypadku udało się usunąć, ale nie było to łatwe zadanie. Dodatkowo ten 5 letni mebel już ma dziury, powstałe w wyniku zwykłego użytkowania (w domu nie ma dzieci ani zwierząt) właśnie w okolicach szwów. 5 letni mebel wygląda gorzej, niż niejedna 20 letnia wersalka obszyta standardowymi, tkanymi materiałami.

Domowe metody prania tapicerek

Często na różnych grupach dyskusyjnych przewija się pytanie o domowe metody na usunięcie plam z mebli tapicerowanych. Zwykle pytająca osoba chce na szybko uratować sytuację po tym jak rozleje się herbata, wino, piwo, zupka dziecka czy też zwierzak zrobi 'niespodziankę’. W odpowiedzi na takie pytania przewija się mnóstwo porad od ludzi, którzy zazwyczaj z czyszczeniem obić tapicerskich nie mają związku, ale raz czy dwa udało im się uratować ICH mebel i uważają, że ta porada zadziała zawsze. Na pytanie jak usunąć plamę z wina, jak usunąć mocz kota z tapicerki, jak usunąć rozlaną zupkę z kanapy padają odpowiedzi zawierające zestaw różnych domowych metod i preparatów chemicznych, które mają zdziałać cuda. Poza podstawowym zestawem – octem i sodą, czasem pojawiają się również koncepcje bardziej ryzykowne – woda utleniona czy nawet domestos! Po krótce opiszę, czemu te wszystkie metody są bez sensu i dlaczego nie należy ich stosować.

Ocet i soda – preparaty wszechstronne, używane w domowych gospodarstwach absolutnie do wszystkiego. Pomijając gryzący zapach octu (co kto lubi), który na szczęście nie jest zbyt trwały i sam się ulatnia w ciągu najdalej kilku godzin, spryskanie takim zestawem tapicerki swojego mebla nie rozwiąże problemu. Po tym gdy cokolwiek wyleje się na nasz mebel (czy to będzie piwo czy mocz kota), płyn wnika w strukturę materiału oraz gąbkę, która pod tym materiałem się znajduje. Oczywiście zależnie od ilości płynu wnika on w gąbkę płyciej lub głębiej, ale w pewnym momencie proces ten zatrzymuje się, płyn zaczyna zasychać i już dalej w gąbkę nie wsiąknie. Jeśli na tym etapie spryskamy go jakimkolwiek innym płynem – rozpuścimy to co zaschło, dzięki czemu to co się rozlało, połączone z tym czym właśnie spryskaliśmy kanapę wniknie w gąbkę jeszcze głębiej, tym samym utrudniając, lub wręcz uniemożliwiając późniejsze wydobycie zanieczyszczeń z mebla. Nawet jeśli uda się w końcu zetrzeć zabrudzenie z materiału obiciowego, to usuwamy tylko skutek a nie przyczynę – całe zabrudzenia właśnie wtarliśmy w gąbkę mebla, więc jeśli to był np. koci mocz – to nadal będzie śmierdziało, bo pocierając tapicerkę usunęliśmy może 10% tego co kot zrobił, reszta jest w gąbce i będzie śmierdzieć.

Woda utleniona i domestos – to rozwiązania polecane na szczęście rzadziej, ale jednak się pojawiają. Zdecydowanie odradzam stosowanie takich preparatów przy meblach tapicerowanych. Woda utleniona może utlenić barwnik, odbarwiając obicie tapicerskie, w efekcie np. na czerwonej kanapie zrobimy sobie pomarańczową plamę a proces ten będzie całkowicie nieodwracalny i żadne pranie nigdy tu już nie pomoże (nie ma też możliwości farbowania kanapy), domestos zaś to zbiór preparatów na bazie chloru (każdy płyn z chlorem do dezynfekcji WC nazywa się u nas domestosem, podobnie jak każde sportowe buty to adidasy). Dla odmiany w krajach anglojęzycznych preparaty te są określane mianem 'bleach’ – co po polsku oznacza wybielacz. Nie trzeba wielkiej wyobraźni by wiedzieć, co wybielacz zrobi z naszym kolorowym meblem (i nie, na białych też nie zadziała, bo białe są białe tylko przez kilka pierwszych dni, później zaczynają delikatnie żółknąć i szarzeć, więc wybielony kawałek będzie się bardzo odznaczał od reszty mebla)

 

Pianki, płyny, magiczne gąbki i inne cuda z marketów/stacji benzynowych/sklepów zoologicznych – żaden z tych preparatów nie usunie źródła problemu, ewentualnie w 1 przypadku na 100 uda się usunąć zabrudzenie z samego materiału, resztę transferując w głąb gąbki.

 

Stosowanie domowych metod czyszczenia tapicerki ma jeszcze jedną poważną wadę. Jeśli mebel nie był prany profesjonalnie od dawna lub nawet nigdy, to zarówno w samej tapicerce jak i gąbce pod nią zebrało się mnóstwo kurzu, potraktowanie tego jakimkolwiek preparatem sprawi, że kurz ten podniesie się do góry tworząc na naszym meblu piękne szare koła całkowicie rujnujące jakąkolwiek estetykę naszego mebla. Zdanie 'chciałem/am to wyprać samodzielnie ale zrobiło się jeszcze gorzej’ jest chyba najczęściej słyszanym zdaniem w mojej pracy. Dlatego nie ma sensu w ogóle się za to zabierać.

Poniżej jedyna domowa metoda jaka faktycznie zadziała i sprawdzi się przy wszelkich zabrudzeniach mebli tapicerowanych:

  1. bierzesz do ręki telefon
  2. wybierasz numer 603 526 566
  3. umawiasz się na profesjonalne pranie swoich mebli

🙂

 

poniżej zdjęcia kilku realizacji, w których klient sam chciał sobie poradzić… niestety ani razu się nie udało 😉